skóropodobnych, jaskrawo biało-czarne naśladownictwa Mody, Sportu, Ulic Europy. Nasze buty wiecznie ubłocone czerwoną rozmokłą ziemią, wykrzywione, przemarznięte i przesuszone. .

Potwierdzam kiwnięciem.. Radę.. Kilka dziewcząt odwróciło ode mnie wzrok z poczuciem winy, a kilka innych wyglądało, jakby się zaraz miały rozpłakać. Ze szczególną przyjemnością napotkałam wzrok Deino, która wytrzymała moje spojrzenie i poważnie pokiwała głową. Cóż, może w końcu nie była taka „Straszna”.. Przy nim prędzej i jednym ruchem języka zamknął ziejącą ranę.. Wyglądasz na zmartwioną, ma petite. Dlaczego?. We dwoje. U niej zawsze tak to przebiegało. Nie lubiła być sama.. - Zasługujesz na kogoś lepszego - oznajmiłam.. Prawie przebiegam do mojej ławki, ale idę automatycznie, po prostu stawiam stopy jedną za drugą, jak jakieś zombie, robot czy niemal kukła, wykonując zaprogramowane wcześniej ruchy bez zdolności myślenie. Siadam i kolejne czynności odbywają się tak samo: wyjmuję zeszyty, książki i długopis, udając, że wcale nie widzę, jak niechętnie Damen – na polecenie pana Robinsa – wraca na swoje miejsce..