W jego głosie wyczuwało się rozgoryczenie i gniew. To rozżalenie rozdzierało serce. Nigdy tak do mnie nie mówił. Pierwszy raz usłyszałam w tonie jego głosu coś takiego. Nie mogłam dłużej tego znieść. Podeszłam i z tyłu objęłam go ramionami w pasie. Wtuliłam twarz w jego plecy. Oparłam się policzkiem o zagłębienie pomiędzy barkami Richarda. Chciał się odwrócić, ale tylko wzmogłam uścisk. .

Odpocząć, żeby rany mogły się zagoić.. - Muszę mówić z Richardem.. - Z całym należytym twojej dumie szacunkiem, nie pozwolę na to – Quinn spojrzał mi prosto w oczy żeby pokreślić, że nie żartuje.. - Z każdym pociągnięciem czułam, jak narasta jego głód - wyszeptała. - Z każdym moim łykiem rosła jego potrzeba. Wiedziałam, co się stanie, jeśli tego nie przerwę, ale powiedział, że wszystko jest w porządku i że tak długo na to czekał. - Niemal jęknęła. - Nie chciałam przestać. Wiedziałam, co się stanie, i nie chciałam przestać. To była moja wina. Moja wina.. - Byłoby ci w nich do twarzy - oznajmiła. - Gdybyś tylko miała taki tłusty tyłek jak ja.. Jej gardło..