
Znieruchomiałam i odwróciłam się. .
Pewnością nie ja. Podejrzewałam, że Eric też nie wiedział, ale on nigdy nie był niechętny. - Chcesz się przejechać jeszcze raz? - pyta, błyskając ciemnymi oczami.. Wygrywając. - Jakieś dwa tygodnie temu. Zniknął także jego wóz, więc wszyscy uznali, że uciekł, ale on nie zostawiłby Ellie. Był dziwny, ale na pewno nie porzuciłby Ellie.. Ivy skrzyżowała nogi i pochyliła się nad swoim jedzeniem.. - Hmm... - powiedział zamyślonym tonem. - Liso, będę się musiał poprawić. Dzięki, że mi to wytknęłaś. Wiesz może, kiedy ciocia Sookie ma urodziny?. - Wiem, detektywie, wiem. - Dolph wciąż szedł w stronę szeryfa i jego ludzi. Perry i ja podążyliśmy za nim. Co innego mogliśmy zrobić? Poza tym chciałam wiedzieć, dlaczego cała ekipa dochodzeniowo - śledcza stała na uboczu, zbijając bąki.. Wpatrywałam się w matkę, moje oczy były suche jak pieprz.. Dopadł. Wpadłem w panikę. Garrett obserwował dom Draganestiego i widział, jak wychodzisz.. Zakłamana dziwka, pomyślałam w mgnieniu oka i postanowiłam, że będę się zachowywała podobnie. Goblin Hob zaprowadził nas do pustego stolika w polu widzenia wesołej grupy i odsunął dla mnie krzesło. Alcide usiadł na krześle na prawo ode mnie, plecami w stronę kąta, w którym zmiennokształtni tak dobrze i hałaśliwie się bawili..